I tak dzień po dniu upływa, a ja leżę spoglądam na sufit, słucham dobijających nut i nie potrafię zapomnieć.
Nie potrafię zapomnieć o kimś kto dał mi dużo do zapamiętania, patrzył na minie w tak genialny sposób w jaki nikt inny na mnie nie patrzył.
hehu, hehu no i znowu do naszych notek wprosiła się miłość.♥
Humor zjechany po całości, nic tylko myślę i myślę, tak na prawdę nawet nie wiem o czym, ale podczas tej monotonnej czynności w serduchu czuję taki smutek (o.O).
Rozum zrozumiał i już nie potrzebuje, ale serce nadal się o niego domaga ;/
Mam nadzieję że już nie długo będę mogła powiedzieć mam na niego wyje*ane, spojrzeć mu w oczy i nie poczuć tych cholernych motylków w brzuchu.
Miłość ♥ uwiązała się mojej nogi i już 1,5 roku nie chce się od*ierdolić, a ja zaczynam rozumieć że to co moje serce wyprawia za mną nie ma sensu.
Z dedykacją dla kupidyna który nie nauczył się obsługiwać łukiem.